Objawy, cykl, dzień, menu i ruch w jednym miejscu. Raport dla lekarza po angielsku.
Objawy, dzień, jedzenie i ruch w jednej aplikacji. Po polsku i po ludzku.
Nocne poty przychodzą znikąd, sen się sypie, mgła siada na głowie, a dzień i tak trzeba ogarnąć. Aplikacja MyKobietki robi trzy rzeczy naraz: zapisuje, co się z tobą dzieje, pokazuje wzorce, których nie widać z dnia na dzień, i pomaga ułożyć łagodniejszy dzień. Bez liczenia kalorii, bez streaków, bez „at your age”.
- Jak się dziś czujesz?
- Twoje wzorce
- Raport dla lekarza, PL i EN
- Mój dzień + Kalendarz Google
- Menu ze spiżarni
- Mój ruch
- Cera i włosy
- Mapa roku
- Czat z Victorią AI: w wersji premium, wkrótce
Lista oczekujących. Jeden mail w dniu startu, żadnego spamu w międzyczasie.
Jedno miejsce zamiast pięciu aplikacji i trzech notatek
Sześć rzeczy, które robi codziennie. Każda z nich osobno istnieje gdzieś w sklepie z aplikacjami, po angielsku, z licznikiem kalorii i motywacyjnym cytatem. Tu są razem, po polsku, i żadna nie krzyczy.
Jak się dziś czujesz?
Objawy rozpisane konkretnie, w ośmiu grupach: nie „problemy z włosami”, tylko wypadanie, przerzedzanie albo suchość, każde osobno, w skali od „żadne” do „bardzo uciążliwe”. Do tego kontekst dnia: ruch, kofeina, alkohol, stres. Klikasz, ona pamięta.
Twoje wzorce
Po kilku tygodniach wpisów aplikacja zauważa powiązania: „w dni z większym napięciem częściej zapisujesz problemy ze snem”. Obserwacje, nie diagnozy. Twoje własne dane zaczynają ci coś mówić, a to jest ten moment, w którym przestajesz myśleć, że „taka jesteś”.
Raport dla lekarza, po polsku i po angielsku
Z wpisów powstaje jedna kartka: etap, cykl, objawy z ostatnich 30 dni z nasileniem, twoje badania i propozycje pytań na wizytę. Przełączasz na English, zapisujesz albo drukujesz i wchodzisz do gabinetu z faktami. Dwanaście minut wystarcza, kiedy nie tracisz ich na „jakoś ostatnio gorzej”.
Mój dzień
Najwyżej pięć ważnych rzeczy, bo tyle wystarczy. Wydarzenia z twojego Kalendarza Google, skrzynka „Do ogarnięcia”, żeby nie nosić spraw w głowie, i wieczorne układanie jutra. W cięższe dni aplikacja sama mówi: jedna rzecz w zupełności wystarczy.
Menu ze spiżarni
Jadłospis na tydzień pod to, co lubisz, gdzie mieszkasz i co masz w szafce: najpierw zużywamy zapasy, potem lista zakupów sama łączy duplikaty. „Nie proponuj więcej” dla brokuła, „Mam dziś ochotę na…” dla wszystkiego innego, także z linku z YouTube albo TikToka. Zero kalorii do liczenia.
Mój ruch, cera i włosy
Tydzień ruchu pod twój sprzęt i twoje stałe zajęcia (joga we wtorki zostaje), z kartami krok po kroku i zasadą „ból to sygnał stop”. Do tego plan pielęgnacji, odczyt składu kosmetyku ze zdjęcia etykiety i prywatny dziennik zdjęć, żeby zmiany zobaczyć, a nie zgadywać.
- Mój cykl. Zapis okresu jednym przyciskiem, historia w kalendarzu, bez wróżenia daty następnego, bo w perimenopauzie aplikacja nie udaje, że wie.
- Moje badania. FSH, estradiol, progesteron, SHBG, prolaktyna, AMH i inne: orientacyjne zakresy stosowane w USA i miejsce na twój wynik, do raportu dla lekarza.
- Mapa roku. Wizja, cztery sezony, najwyżej trzy propozycje na tydzień. Kierunek zamiast presji.
- Przypomnienia od Victorii. Rano zapyta, jak noc, wieczorem przypomni o jutrze. Najwyżej dwa dziennie, bez nazw objawów na ekranie blokady. Wyłączysz jednym przełącznikiem.
- Artykuły z portalu. W środku, pod ręką, do przeczytania w kolejce.
- Czat z Victorią AI. W testach zamkniętych, wejdzie w wersji premium. Będzie, ale nie obiecuję dnia.
Trzydzieści dni. Potem wiesz, a nie zgadujesz.
Nie musisz być systematyczna. Musisz kliknąć raz dziennie, przy kawie albo o trzeciej w nocy, kiedy i tak nie śpisz.
-
Dzień 1
Klikasz, co jest
Nocne poty „lekkie”, sen „ledwo zauważalne”, okres zaczął się dziś. Kofeina tak, ruch nie, stres średnio. Pół minuty.
-
Dzień 30
Widzisz wzorce
„Po gorszej nocy częściej zapisujesz mgłę mózgową.” „W dni z większym napięciem częściej pojawia się drażliwość.” To nie „taka jesteś”. To twoje wpisy, z datami.
-
Wizyta
Pokazujesz, nie opowiadasz
Raport po angielsku, zapisany albo wydrukowany, pytania na wizytę gotowe. Lekarz dostaje 30 dni w jednej kartce zamiast „jakoś ostatnio gorzej”.
Jak to będzie działać w dniu startu
Aplikacja instaluje się z przeglądarki, na iPhone i na Androidzie, bez App Store i bez Google Play. Trzy kroki, dwie minuty, żadnego „update available”.
-
Otwierasz adres w telefonie
Dostaniesz go mailem w dniu startu. Wpisujesz w Safari albo w Chrome, jak każdą stronę.
-
„Dodaj do ekranu głównego”
Jedno dotknięcie w menu przeglądarki. Ikona ląduje obok innych aplikacji i od tej pory otwiera się jak każda z nich.
-
Odpowiadasz na jedno pytanie
„Jak się dziś czujesz?” Reszta, cykl, dzień, menu, ruch, czeka, aż będziesz miała ochotę. Nic nie musisz od razu.
Czego aplikacja nie robi
- Nie stawia diagnoz i nie leczy. Pomaga obserwować, edukuje i przygotowuje do rozmowy z tym, kto leczy. Co znaczą twoje wpisy, mówi lekarz.
- Nie liczy kalorii i nie ocenia. Żadnych streaków, celów wagowych i „no pain, no gain”. Menu to inspiracja, nie dieta; ruch to propozycja, nie zadanie.
- Nie sprzedaje twoich danych. Konto jest tylko twoje, zdjęcia siedzą w prywatnym schowku, a wszystkie dane pobierzesz albo usuniesz jednym przyciskiem, razem z kontem. Zgodnie z RODO. Szczegóły w polityce prywatności.
- Nie jest dla nastolatek. Aplikacja jest dla kobiet 18+, pisana z myślą o 40+.
- Nie udaje, że czat z Victorią już jest. Jest w testach i wejdzie w wersji premium. Przypomnienia pisze Victoria już dziś, rozmowę dopisze, kiedy będzie działać tak, jak chcę.
Aplikacja ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Zastrzeżenie medyczne · Regulamin · Polityka prywatności
Chcę pierwsza
Aplikacja jest już prawie gotowa. Zostaw mail, a kiedy wystartuje, dowiesz się przed wszystkimi. Bez newslettera w międzyczasie, bez „ostatnia szansa”, bez rabatów na kremy.
- Jeden mail w dniu startu, z linkiem do pobrania.
- Wejście przed resztą, zanim powiem o tym w grupie.
- Prawo do marudzenia: pierwsze użytkowniczki mówią mi, co jest nie tak, i to naprawiam.
Zapisując się, zgadzasz się na jeden mail w sprawie startu aplikacji. Wypisać się można jednym kliknięciem. Polityka prywatności.
Zanim się zapiszesz
Kiedy aplikacja wystartuje?
+
Celuję w koniec września 2026. Testuję ją na sobie, w tej perimenopauzie, którą mam, i wolę przesunąć tydzień niż wypuścić coś, co mnie samą irytuje. Jeśli termin się przesunie, dowiesz się mailem, nie z ciszy. Zapisane na listę dostają adres pierwsze, przed grupą i przed portalem.
Na jaki telefon? Skąd ją pobrać?
+
Na iPhone i na Androida, bez App Store i bez Google Play. Otwierasz adres w przeglądarce telefonu, wybierasz „Dodaj do ekranu głównego” i ikona ląduje obok innych aplikacji. Aktualizacje wchodzą same, bez klikania „update”.
Ile kosztuje?
+
Na start jest bezpłatna. W przyszłości dojdzie wersja premium, w niej między innymi czat z Victorią AI, bo Victoria, serwery i układanie menu przez AI kosztują, a nie chcę, żeby płaciły za to twoje dane. Ile i kiedy, powiem, jak będę wiedziała; lista oczekujących dowie się pierwsza.
Czy Victoria w aplikacji to prawdziwa osoba?
+
Nie. Victoria w aplikacji to Victoria AI: persona nauczona na tym, co piszę na portalu. Dziś pisze przypomnienia (rano zapyta, jak noc, wieczorem przypomni o jutrze), a czat z nią jest w testach zamkniętych i wejdzie w wersji premium, kiedy będzie działał tak, jak chcę. Nie jest lekarzem, nie stawia diagnoz i nie dobiera dawek. Ja, prawdziwa, śpię wtedy, kiedy się da.
Czy aplikacja zastępuje wizytę u lekarza?
+
Nie i nie próbuje. Ma charakter edukacyjny: pomaga obserwować, co się dzieje, i przygotowuje do rozmowy z tym, kto leczy. Wchodzisz z raportem po angielsku, w którym widać etap, cykl, objawy z 30 dni i twoje badania, zamiast z „jakoś ostatnio gorzej”. Jak rozmawiać z lekarzem w USA, mówi nasz dział Lekarz w USA.
Co się dzieje z tym, co wpisuję?
+
Zostaje twoje. Konto jest prywatne, zdjęcia z dziennika pielęgnacji siedzą w prywatnym schowku i nigdy nie są publiczne. Wszystkie swoje dane pobierzesz jednym przyciskiem, jednym też usuniesz razem z kontem. Nie sprzedajemy danych i nie oddajemy ich reklamodawcom. Zgodnie z RODO, szczegóły w polityce prywatności.
Czy muszę mieć Kalendarz Google?
+
Nie. To opcja: jeśli go połączysz, „Mój dzień” pokaże twoje wydarzenia, a zadania z aplikacji dodasz do kalendarza jednym gestem. Bez połączenia wszystko działa tak samo, tylko kalendarz zostaje po twojej stronie.
Dla kogo jest ta aplikacja?
+
Dla kobiet 18+, pisana z myślą o 40+: perimenopauza, menopauza i to, co po niej. Po polsku, dla Polek w USA i w Polsce. Dla tej, która ma dość forów, sprzecznych rad i aplikacji fitness krzyczących o kaloriach, i chce jednego miejsca na ten etap.
Aplikacja ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Zastrzeżenie medyczne · Regulamin · Polityka prywatności