Aplikacja MyKobietki · po polsku, dla kobiet 40+

Objawy, dzień, jedzenie i ruch w jednej aplikacji. Po polsku i po ludzku.

Nocne poty przychodzą znikąd, sen się sypie, mgła siada na głowie, a dzień i tak trzeba ogarnąć. Aplikacja MyKobietki robi trzy rzeczy naraz: zapisuje, co się z tobą dzieje, pokazuje wzorce, których nie widać z dnia na dzień, i pomaga ułożyć łagodniejszy dzień. Bez liczenia kalorii, bez streaków, bez „at your age”.

  • Jak się dziś czujesz?
  • Twoje wzorce
  • Raport dla lekarza, PL i EN
  • Mój dzień + Kalendarz Google
  • Menu ze spiżarni
  • Mój ruch
  • Cera i włosy
  • Mapa roku
  • Czat z Victorią AI: w wersji premium, wkrótce

Lista oczekujących. Jeden mail w dniu startu, żadnego spamu w międzyczasie.

Ekran startowy aplikacji MyKobietki: powitanie, myśl na dziś, przycisk „Jak się dzisiaj czujesz?”, twój dzień w pigułce, artykuł do poczytania i przygotowanie do wizyty
Co robi

Jedno miejsce zamiast pięciu aplikacji i trzech notatek

Sześć rzeczy, które robi codziennie. Każda z nich osobno istnieje gdzieś w sklepie z aplikacjami, po angielsku, z licznikiem kalorii i motywacyjnym cytatem. Tu są razem, po polsku, i żadna nie krzyczy.

30 sekund dziennie

Jak się dziś czujesz?

Objawy rozpisane konkretnie, w ośmiu grupach: nie „problemy z włosami”, tylko wypadanie, przerzedzanie albo suchość, każde osobno, w skali od „żadne” do „bardzo uciążliwe”. Do tego kontekst dnia: ruch, kofeina, alkohol, stres. Klikasz, ona pamięta.

Serce aplikacji

Twoje wzorce

Po kilku tygodniach wpisów aplikacja zauważa powiązania: „w dni z większym napięciem częściej zapisujesz problemy ze snem”. Obserwacje, nie diagnozy. Twoje własne dane zaczynają ci coś mówić, a to jest ten moment, w którym przestajesz myśleć, że „taka jesteś”.

Wizyta

Raport dla lekarza, po polsku i po angielsku

Z wpisów powstaje jedna kartka: etap, cykl, objawy z ostatnich 30 dni z nasileniem, twoje badania i propozycje pytań na wizytę. Przełączasz na English, zapisujesz albo drukujesz i wchodzisz do gabinetu z faktami. Dwanaście minut wystarcza, kiedy nie tracisz ich na „jakoś ostatnio gorzej”.

Kartka z kalendarza

Mój dzień

Najwyżej pięć ważnych rzeczy, bo tyle wystarczy. Wydarzenia z twojego Kalendarza Google, skrzynka „Do ogarnięcia”, żeby nie nosić spraw w głowie, i wieczorne układanie jutra. W cięższe dni aplikacja sama mówi: jedna rzecz w zupełności wystarczy.

Jedzenie

Menu ze spiżarni

Jadłospis na tydzień pod to, co lubisz, gdzie mieszkasz i co masz w szafce: najpierw zużywamy zapasy, potem lista zakupów sama łączy duplikaty. „Nie proponuj więcej” dla brokuła, „Mam dziś ochotę na…” dla wszystkiego innego, także z linku z YouTube albo TikToka. Zero kalorii do liczenia.

Ciało

Mój ruch, cera i włosy

Tydzień ruchu pod twój sprzęt i twoje stałe zajęcia (joga we wtorki zostaje), z kartami krok po kroku i zasadą „ból to sygnał stop”. Do tego plan pielęgnacji, odczyt składu kosmetyku ze zdjęcia etykiety i prywatny dziennik zdjęć, żeby zmiany zobaczyć, a nie zgadywać.

  • Mój cykl. Zapis okresu jednym przyciskiem, historia w kalendarzu, bez wróżenia daty następnego, bo w perimenopauzie aplikacja nie udaje, że wie.
  • Moje badania. FSH, estradiol, progesteron, SHBG, prolaktyna, AMH i inne: orientacyjne zakresy stosowane w USA i miejsce na twój wynik, do raportu dla lekarza.
  • Mapa roku. Wizja, cztery sezony, najwyżej trzy propozycje na tydzień. Kierunek zamiast presji.
  • Przypomnienia od Victorii. Rano zapyta, jak noc, wieczorem przypomni o jutrze. Najwyżej dwa dziennie, bez nazw objawów na ekranie blokady. Wyłączysz jednym przełącznikiem.
  • Artykuły z portalu. W środku, pod ręką, do przeczytania w kolejce.
  • Czat z Victorią AI. W testach zamkniętych, wejdzie w wersji premium. Będzie, ale nie obiecuję dnia.
Jak to wygląda w praktyce

Trzydzieści dni. Potem wiesz, a nie zgadujesz.

Nie musisz być systematyczna. Musisz kliknąć raz dziennie, przy kawie albo o trzeciej w nocy, kiedy i tak nie śpisz.

  1. Dzień 1

    Klikasz, co jest

    Nocne poty „lekkie”, sen „ledwo zauważalne”, okres zaczął się dziś. Kofeina tak, ruch nie, stres średnio. Pół minuty.

  2. Dzień 30

    Widzisz wzorce

    „Po gorszej nocy częściej zapisujesz mgłę mózgową.” „W dni z większym napięciem częściej pojawia się drażliwość.” To nie „taka jesteś”. To twoje wpisy, z datami.

  3. Wizyta

    Pokazujesz, nie opowiadasz

    Raport po angielsku, zapisany albo wydrukowany, pytania na wizytę gotowe. Lekarz dostaje 30 dni w jednej kartce zamiast „jakoś ostatnio gorzej”.

Bez sklepu, bez czekania na aktualizacje

Jak to będzie działać w dniu startu

Aplikacja instaluje się z przeglądarki, na iPhone i na Androidzie, bez App Store i bez Google Play. Trzy kroki, dwie minuty, żadnego „update available”.

  1. Otwierasz adres w telefonie

    Dostaniesz go mailem w dniu startu. Wpisujesz w Safari albo w Chrome, jak każdą stronę.

  2. „Dodaj do ekranu głównego”

    Jedno dotknięcie w menu przeglądarki. Ikona ląduje obok innych aplikacji i od tej pory otwiera się jak każda z nich.

  3. Odpowiadasz na jedno pytanie

    „Jak się dziś czujesz?” Reszta, cykl, dzień, menu, ruch, czeka, aż będziesz miała ochotę. Nic nie musisz od razu.

Uczciwie

Czego aplikacja nie robi

  • Nie stawia diagnoz i nie leczy. Pomaga obserwować, edukuje i przygotowuje do rozmowy z tym, kto leczy. Co znaczą twoje wpisy, mówi lekarz.
  • Nie liczy kalorii i nie ocenia. Żadnych streaków, celów wagowych i „no pain, no gain”. Menu to inspiracja, nie dieta; ruch to propozycja, nie zadanie.
  • Nie sprzedaje twoich danych. Konto jest tylko twoje, zdjęcia siedzą w prywatnym schowku, a wszystkie dane pobierzesz albo usuniesz jednym przyciskiem, razem z kontem. Zgodnie z RODO. Szczegóły w polityce prywatności.
  • Nie jest dla nastolatek. Aplikacja jest dla kobiet 18+, pisana z myślą o 40+.
  • Nie udaje, że czat z Victorią już jest. Jest w testach i wejdzie w wersji premium. Przypomnienia pisze Victoria już dziś, rozmowę dopisze, kiedy będzie działać tak, jak chcę.
Lista oczekujących

Chcę pierwsza

Aplikacja jest już prawie gotowa. Zostaw mail, a kiedy wystartuje, dowiesz się przed wszystkimi. Bez newslettera w międzyczasie, bez „ostatnia szansa”, bez rabatów na kremy.

  • Jeden mail w dniu startu, z linkiem do pobrania.
  • Wejście przed resztą, zanim powiem o tym w grupie.
  • Prawo do marudzenia: pierwsze użytkowniczki mówią mi, co jest nie tak, i to naprawiam.

Zapisując się, zgadzasz się na jeden mail w sprawie startu aplikacji. Wypisać się można jednym kliknięciem. Polityka prywatności.

Pytania

Zanim się zapiszesz

Kiedy aplikacja wystartuje?

Celuję w koniec września 2026. Testuję ją na sobie, w tej perimenopauzie, którą mam, i wolę przesunąć tydzień niż wypuścić coś, co mnie samą irytuje. Jeśli termin się przesunie, dowiesz się mailem, nie z ciszy. Zapisane na listę dostają adres pierwsze, przed grupą i przed portalem.

Na jaki telefon? Skąd ją pobrać?

Na iPhone i na Androida, bez App Store i bez Google Play. Otwierasz adres w przeglądarce telefonu, wybierasz „Dodaj do ekranu głównego” i ikona ląduje obok innych aplikacji. Aktualizacje wchodzą same, bez klikania „update”.

Ile kosztuje?

Na start jest bezpłatna. W przyszłości dojdzie wersja premium, w niej między innymi czat z Victorią AI, bo Victoria, serwery i układanie menu przez AI kosztują, a nie chcę, żeby płaciły za to twoje dane. Ile i kiedy, powiem, jak będę wiedziała; lista oczekujących dowie się pierwsza.

Czy Victoria w aplikacji to prawdziwa osoba?

Nie. Victoria w aplikacji to Victoria AI: persona nauczona na tym, co piszę na portalu. Dziś pisze przypomnienia (rano zapyta, jak noc, wieczorem przypomni o jutrze), a czat z nią jest w testach zamkniętych i wejdzie w wersji premium, kiedy będzie działał tak, jak chcę. Nie jest lekarzem, nie stawia diagnoz i nie dobiera dawek. Ja, prawdziwa, śpię wtedy, kiedy się da.

Czy aplikacja zastępuje wizytę u lekarza?

Nie i nie próbuje. Ma charakter edukacyjny: pomaga obserwować, co się dzieje, i przygotowuje do rozmowy z tym, kto leczy. Wchodzisz z raportem po angielsku, w którym widać etap, cykl, objawy z 30 dni i twoje badania, zamiast z „jakoś ostatnio gorzej”. Jak rozmawiać z lekarzem w USA, mówi nasz dział Lekarz w USA.

Co się dzieje z tym, co wpisuję?

Zostaje twoje. Konto jest prywatne, zdjęcia z dziennika pielęgnacji siedzą w prywatnym schowku i nigdy nie są publiczne. Wszystkie swoje dane pobierzesz jednym przyciskiem, jednym też usuniesz razem z kontem. Nie sprzedajemy danych i nie oddajemy ich reklamodawcom. Zgodnie z RODO, szczegóły w polityce prywatności.

Czy muszę mieć Kalendarz Google?

Nie. To opcja: jeśli go połączysz, „Mój dzień” pokaże twoje wydarzenia, a zadania z aplikacji dodasz do kalendarza jednym gestem. Bez połączenia wszystko działa tak samo, tylko kalendarz zostaje po twojej stronie.

Dla kogo jest ta aplikacja?

Dla kobiet 18+, pisana z myślą o 40+: perimenopauza, menopauza i to, co po niej. Po polsku, dla Polek w USA i w Polsce. Dla tej, która ma dość forów, sprzecznych rad i aplikacji fitness krzyczących o kaloriach, i chce jednego miejsca na ten etap.

Aplikacja ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Zastrzeżenie medyczne · Regulamin · Polityka prywatności